Co za paskudna pogoda, aż się wszystkiego odechciewa! Zimno, pochmurno, mokro i wietrznie. Pierwszy dzień w szkole po praktykach minął łagodnie. Jednak nie ominął nas kartkówki i sprawdziany z paru przedmiotów. Zaraz właśnie zabieram się na powtórkę ostatniej lektury w tym roku.
Od dawna miałam chęć zacząć pisać piórem. Ostatni raz pisałam piórem w pierwszych klasach podstawówki. No i w końcu kupiłam sobie pióro i wszystkie niezbędne akcesoria z tym związane.
A na koniec pokażę Wam kartkę, którą ciocia przywiozła mi z Budapesztu, niebawem zawiśnie na mojej ściennej kolekcji o której wspominałam w tym poście.
Niech ten tydzień się już kończy bo ta pogoda mnie dobija, a w najbliższym czasie niestety nie zanosi się na poprawę, przynajmniej w moim rejonie.




U mnie pogoda też nie ciekawa :c
OdpowiedzUsuńW gimnazjum strasznie lubiłam pisać piórem :)
http://so-fucking-true.blogspot.com/
U mnie też ma cały czas ma padać :(
OdpowiedzUsuńPióro wyrabia pismo :)