Weekend minął mi przyjemnie, tradycyjnie z Grzesiem :). W sobotę wybraliśmy się do jego dziadków, a później do jego kolegi na urodziny. A dzisiaj cały dzień leniuchowaliśmy, oglądaliśmy filmy, graliśmy na ps. Po godzinie 19 kiedy wracałam do Oławy zaczęła się straszna ulewa i burza. Po godzinie czasu pod moją klatką płynęła już rzeka. Na szczęście już się wszystko uspokoiło, i oby tak zostało.

Muszą być bardzo pyszne :) u nas wczoraj też tak było.. Non stóp straż jeździła... Dobrze mieszkam daleko od rzek :)
OdpowiedzUsuńCiocia wie co dobre! <3
OdpowiedzUsuńooj ta Ciocia ;d
OdpowiedzUsuńsmacznego :*
zapraszam'd